wtorek, 9 sierpnia 2011

Olomouc

   Od tygodnia jestem w Ołomuńcu. W zeszłą niedzielę przyjechałam do mojego dziwnego mieszkania. W samym centrum, więc sprawa świetna, ale niestety od kiedy  obejrzałam "Miasteczko Twin Paks" nie mogę mieszkać sama. Boję się, że Bob po mnie przyjdzie. Wiem, że BOB to tylko wytwór wyobraźni, ale od kiedy Ela powiedziała mi, że ten aktor to członek ekipy filmowej, który tak bardzo spodobał się Lynchowi, że ten postanowił obsadzić go w roli Boba, nie mogę przestać myśleć o tym, że Bob to normalny gość z długimi, siwymi włosami i w dżinsowej kurtce (w Ołomuńcu często takich można zobaczyć), którego mogę spotkać na ulicy, albo w mojej kamienicy... Niby taki spoko facet, a jednocześnie czyha na moją duszę... Na potwierdzenie jeszcze scena zamykająca (?) serial.


A tu sympatyczne zdjęcie. Harry Truman, BOB i Gordon Cole (David Lynch we własnej osobie). Od razu robi się cieplej na sercu.

    Na szczęście lub na nieszczęście moje mieszkanie znajduje się 3 minuty od MUO, w którym odbywam praktyki. Mogę wyjść do pracy o 7.55 i nie mam szansy się spóźnić. W sumie nawet jak przyszłam o 8.30 to nikt nie zwrócił na to uwagi... Ale! Tak krótka droga nie pozwala mi na przesłuchanie ani jednego relaksującego utworu, zatem ukochany Karel Kryl musiał na chwilę pójść w odstawkę. Najdalej stąd mam do Kauflandu, więc wtedy znów mogę słuchać jego utworów.
    Na razie przypominam sobie miasto i większość wolnego czasu spędzam na spacerach. Oczywiście czas wolny oznacza przerwę w pisaniu, czytaniu, nauce, oglądaniu filmów (staram się nadrobić stracony czas). Miasto jest wyludnione. Prawdopodobnie znów nawiedziła je morowa zaraza i przeżyły tylko najsilniejsze organizmy. Dokumentacja fotograficzna tylko potwierdza moje przypuszczenia. 
Jak widać na Horním Náměstí aż roi się od turystów.


  
Ideał sięgnął bruku.
Mój pierwszy po powrocie smažený sýr w bułce. Oczywiście prosto od zioma w ścianie.
Znów ci turyści.
Hmm, przekreślono cenę 699kc, a jak wyjeżdżałam to kosztowały o 100kc mniej.... Na szczęście jestem mistrzynią wyprzedaży i udało mi się kupić je w PL za 19zł :-)
Podróbka Krecika. Wystarczy spojrzeć na oczy i niekształtne dłonie.

Mahlerova ulice. Chyba.

Čechovy sady. Kody na cestě.

Krasná červená hvězda


Tu możesz czuć się bezpiecznie.

Para Czechów. Para sandałów.

Naprzeciw Sokola pan łowi ryby nad rzeką, której nazwy nie znam.

Znów rzeka. Bezimienna.

Straszne zdjęcia. Policjanci ochraniają kibiców Banika Ostrava. 3:0 dla Sigmy Olomouc.

A tu rozmazani kibice. Zdjęcie zrobiłam wskakując do tramwaju. Stąd ta jakość.

Bezručovy sady.


2 komentarze:

  1. Pomimo spędzenia tam 2 lat, po przeczytaniu tego wpisu wpadłbym tam na chwilę. Ta chwila z resztą chyba jest tu kluczowa, bo dłużej już bym chyba nie chciał, na pewno nie sam w kopii Twin Peaks

    OdpowiedzUsuń
  2. Mike? to Ty? Mike to znajomy BOBa, pamiętasz? Tropiłeś Boba i dlatego chciałbyś tu przyjechać. Mieszkanie tu w roku akademickim jest w porządku, ale w wakacje... Powinna być scena jak z Monty Pythona: kurtyna, która zasłania Olomouc i napis "przerwa wakacyjna" i "do not disturb".

    OdpowiedzUsuń