czwartek, 20 października 2011

Co się tutaj dzieje?

    Dziś z samego rana przyjemnie mi się czytało znajome słowa. Czytałam je po raz pierwszy, ale tego stylu nie da się zapomnieć. Po opisach metra zaczęłam tak bardzo tęsknić za Pragą. Olomouc jest taki senny. Nie, nie nudny, ale uśpiony. Studenci przyjechali miesiąc temu, a wciąż mało się dzieje. Oczywiście, wszystko zależy od tego, czego oczekujemy. 

    Kilka tygodni temu na placu przed ratuszem odbył się festiwal video mappingu. Niestety, ponieważ jechałam akurat do PL, widziałam tylko jeden pokaz. Polska grupa przygotowała bardzo rozbudowaną, a jednocześnie chaotyczną prezentację. Szkoda, bo samo założenie było ciekawe, ale prawdopodobnie chcieli w tym jednym pokazie zmieścić wszystko. Były zatem żywioły - woda i ogień, nagle pojawił się ekran telewizora i kolejne niezwiązane ze sobą obrazy. Stare mury kamienic nagle ożyły i zaczęły tańczyć. Miasto pięknie wyglądało w nocy, a na ulicach byli, o dziwo, ludzie. Piszę "o dziwo", ponieważ to małe (choć całkiem duże jak na Czechy) morawskie miasteczko w nocy śpi. Robi się ciemno, zapalają się lampy, a mieszkańcy znikają w swoich domach.

      Kiedy porównuję Olomouc z Lublinem, widzę, że jest tu sporo oddolnych inicjatyw, które zazwyczaj przeznaczpne są dla studentów, ale w zasadzie wciąż niewiele robi się z myślą o ludziach, którzy mieszkają tu na stałe. Nie ma pomysłu na stworzenie przestrzeni, w której ci napływowi, krótkotrwale przebywający tu studenci mogliby integrować się z miastem i jego mieszkańcami. To wielka szkoda, że miasto nie wykorzystuje swojego potencjału. Kultura to nie tylko sztuka wystawiana w galeriach czy muzeach, ale przede wszystkim to, co przy odrobinie wysiłku można wydobyć z każdego człowieka. 

     Wspomnę jeszcze tylko o wydarzeniu sprzed ponad miesiąca. W mieście odbywały się targi książki. Na placu pojawiły się nieliczne stragany, a swoje dzieła czytali czescy autorzy - Ivan Klíma, Miloš Urban, Jaroslav Rudiš. Jako dodatkowe atrakcje przewidziano warsztaty dla początkujących i zaawansowanych blogerów, które prowadził Miloš Čermák, spektakl teatru Tramtarie, koncerty oraz ... szybki kurs malowania i symultaniczne gry w szachy. Kiedy to przeczytałam nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. To był śmiech przez łzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz