piątek, 13 lipca 2012

Siła woli

       Ten blog miał mi pomóc pracować nad siłą mojej woli i wytrwałością. Jak widać, dosyć bezskutecznie. Ale oto, jak feniks odrodzony z popiołów powracam! O sile woli przeczytałam niedawno artykuł i pomyślałam, że może ja też ją mam. Stąd ten wpis i mocne postawnowienie poprawy. 

     Kilka słów tytułem wstępu. Od czasu kiedy eksplorowałam Czechy sporo się zmieniło. Zakończyłam kolejne stypendium zagraniczne, powróciłam na krótko na łono rodziny, załatwiłam, co załatwione nie było, zamknęłam otwarte rozdziały i przeniosłam się do kraju wikingów. O tym co było w tak zwanym międzyczasie jeszcze na pewno wspomnę. Brakowalo mi dyscypliny i ten blog jest pełny niedokończonych wpisów, które chcę jeszcze za życia opublikować. Myślę, że świetnie nadawałabym się na pisarkę samizdatu - piszę do szuflady z nadzieją na lepsze czasy... 


Vikinské letadlo autorstwa Eli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz