Na długim stole stały ceramiczne figurki zwierząt, do tego jakieś serwisy do kawy. Piękne, proste linie i jednolite, głównie białe lub czarne kolory. Była to część wystawy Doścignąć i Prześcignąć, zrealizwoanej przez Muzeum Sztuki w Ołomuńcu oraz BWA Wrocław, która już wcześniej w mniejszym zakresie prezentowała je w rematch ekspozycji pod tytułem Wojna i Pokój. Tematem przewodnim wystawy był czechosłowacki oraz polski dizajn z okresu tzw. brukselskiego złotego wieku, zapoczątkowanego ogromnym sukcesem, jaki na EXPO 58 w Brukseli odniósł pawilon naszych południowych sąsiadów.
W pierwszej sali dominowała ceramika użytkowa - kilka egzemplarzy prezentowanych po raz pierwszy na Wystawie Światowej oraz ich polskie kopie i warianty, ponieważ polscy projektanci bardzo szybko podchwycili pomysły swoich czechosłowackich kolegów i sami zaczęli tworzyć w podobnym stylu. Zwiedzający mieli do dyspozycji ankietę, w której mogli opowiedzieć się po jednej ze stron w tytułowej wojnie na dizajn. Na ścianach można było podziwiać mały wycinek ze słynnej Polskiej Szkoły Plakatu, jak również okładki książek oraz pocztówek dźwiękowych, które w Polsce były prawdziwym hitem. Na tych płytach winylowych formatu zwykłych pocztówek lub większym można było nagrać życzenia lub jakiś utwór i wysłać wybranej osobie.
W kolejnej sali, tzw. gabinecie zgromadzono eksponaty przedstawiające osiągnięcia wzornictwa przemysłowego lat 60., m.in. krzesła i fotele, które swoją przemyślnością i użytecznością mogłyby nawet teraz konkurować z osławionym skandynawskim dizajnem. Niestety polskie projekty rzadko kiedy trafiały do masowej produkcji i pewnie dlatego meble moich dziadków, które pamiętam z dzieciństwa kojarzą mi się raczej z topornością, a nie pięknem i polotem (nie wspominając o wygodzie).
Na wystawie znalazło się też miejsce dla zabawek, m.in. harmonijkowych zwierząt (wydaje mi się, że jako dziecko miałam podobne) oraz tłoczonego szkła, które stało się jedym z czechosłowackich towarów eksportowych. Na końcu podłużnego gabinetu znajdował się wzorcowy pokój, który przedstawiono również na EXPO 58. Zwiedzający mogli przyjrzeć się jak w dobie dominacji komunizmu i wyścigu w podboju kosmosu powinna według projektantów mieszkać typowa czechosłowacka rodzina. Bez obaw można tam było usiąść na kanapie i przeglądać egzemplarze ówczesnych gazet, a przy okazji pozastanawiać się nad wspaniałymi osiągnięciami polskiego oraz czechosłowackiego dizajnu sprzed ponad 50 lat, który teraz z zachwytem zaczynamy odkrywać na nowo.























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz