niedziela, 23 lutego 2020

Czy może być coś bardziej prozaicznego niż biała, pszenna bułka? Tego pytania na pewno nie zadaje się w Danii! W kraju, w którym do rangi symbolu podniesiono ciemny, żytni chleb, pszenna bułka kojarzy się z czymś zupełnie innym niż z niezdrowym pieczywem.

Pieczenie bułek jest w Danii czymś tak naturalnym jak u nas robienie naleśników, czy sernika (lub tak popularnych ostatnio muffinek) i uczy się go w szkole podstawowej na lekcjach gotowania. Boller, czyli bułki robi się tu często zamiast słodkiego ciasta - na sobotnie śniadanie z dziećmi, kiedy spodziewamy się gości, a już koniecznie - na dziecięce przyjęcie urodzinowe, kiedy świeżo upieczone podaje się razem z kakao. Na internetowych stronach o tematyce kulinarnej można znaleźć dziesiątki przepisów - od prostego ciasta składającego się prawie wyłącznie z drożdży, wody i mąki, po bardziej zaawansowane z jajkiem i jogurtem albo mlekiem, jak również słodkimi i słonymi dodatkami. Prostota to kwintesencja duńskości, która przejawia się też w kuchni - proste ciasto, w którego przygotowanie wkłada się dużo serca. Krótko mówiąc - pieczenie bułek i jedzenie ich razem z najbliższymi to hygge do kwadratu.




Bułki do herbaty wg przepisu prababci:
  • 250 g mąki pszennej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 75 g margaryny
  • 1 i 1/4 dcl mleka
  • 25 g drożdży
  • 1 jajko
  • 25 g cukru
Wszystkie składniki wymieszać i ubić za pomocą łyżki aż masa będzie gładka. Po wyrośnięciu wyrobić ciasto i wykładać za pomocą łyżki na blachę do pieczenia wyłożoną papierem. Powinno wyjść ok. 12 sztuk. Pozostawić do wyrośnięcia, po czym posmarować kawą. Piec przez 10-15 minut w piekarniku temperaturze 225 stopni. Można dodać 1/2 dcl rodzynek albo do pszennej mąki dodać żytnią w proporcji 1:5. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz